Dokąd zmierzamy?

Czy ujawniony kryzys w Europie jest prostym następstwem międzynarodowej gry politycznej, może narzędziem oczyszczania systemu od wadliwych i słabych mechanizmów, czy może to coś większego i stoimy u progu globalnej rewolucyjnej przemiany?…

strzalkiGrecy ściśnięci kryzysem rozpoczęli oddolne, społeczne działania w celu przeciwstawienia się obniżaniu standardów ich życia, wyrażonych poprzez obniżone pensje, świadczenia socjalne i rosnące ceny usług komunalnych i mediów, wszystkiemu co koordynowane lub zarządzane jest przez Państwo.

W obronie własnych gospodarstw i zachowaniu status quo wyszli na ulicę i rozpoczęli kampanię przeciw władzy pod hasłem „nie płacę”.

Grecy w ramach społecznego protestu przestali płacić za bilety komunikacji zbiorowej, za parkingi, media , przestali również płacić podatki a pomiędzy sobą rozliczają się usługami lub towarami które sami wytwarzają aby ograniczyć udział gotówki. Na razie wszystko przebiega bez agresji zarówno z jednej jak i z drugiej strony, ale czy taki stan uda się dalej utrzymać? Establishment steruje w kierunku kolejnych wyborów z naciskiem na wystąpienie Grecji z Unii, we Francji wybory prezydenckie wygrywa socjalista, jako wyraz nastrojów społecznych Francuzów, którzy demonstrują potęgę demokracji, zbiorowego egoizmu.

Dokąd zmierzamy? Czy ujawniony kryzys w Europie jest prostym następstwem międzynarodowej gry politycznej, może narzędziem oczyszczania systemu od wadliwych i słabych mechanizmów, czy może to coś większego i stoimy u progu globalnej rewolucyjnej przemiany? Jak mamy sobie poradzić z tak dziwną i niecodzienną sytuacją? Czy postawa Francuzów, którzy za pomocą głosowania wyrazili swoją opinię a raczej postawę wobec systemu „koń ma duży łeb, niech się martwi” przybliży ich i Europę do rozwiązania kryzysu, albo czy takie demonstracyjne zachowania Greków staną się początkiem naprawy?

 Zastanówmy się jaka jest geneza takiego zachowania, skąd bierze się postawa roszczeniowa społeczeństwa i jakie mogą być tego następstwa? Czy nie płacąc za usługi, media czy podatki Państwo Greckie jest w stanie zaakceptować i przetrwać takie koszty, tym bardziej biorąc pod uwagę fakt, że to właśnie niekontrolowane koszty stworzyły problem kryzysu. Czy obarczanie odpowiedzialnością prezydenta za przywrócenie dobrobytu mieszkańców kraju jest właściwe, czy nie jest to ucieczka od odpowiedzialności za własne decyzje? Czy takie zachowanie nie przypomina trochę Strusia, który w chwili zagrożenia chowa głowę w piasek, udając że go nie ma?

Przecież to nie jeden człowiek doprowadził do kryzysu w Europie, dlaczego zatem Francuzi czy Grecy uważają że niepłacenie pomoże im wyjść z kryzysu skoro logicznym jest, że nie płacąc doprowadzą do jeszcze większego zadłużenia a w konsekwencji do upadku Państwa w którym żyją a które miało ich chronić i dawać możliwość bogacenia się. Albo, dlaczego tak dojrzały naród jakim są Francuzi ,którzy siłą doprowadzili do wprowadzenia demokracji teraz obrażają się na nią i oczekują cudów od socjalisty?

Przecież to dawanie i socjalizm doprowadził do kryzysu, więc gdzie tkwi problem? Może powinniśmy trochę przystopować i sprawdzić czy nie popełniamy kolejnego błędu?

Czy przypadkiem problem nie leży w naszej intencji w naszym egoizmie i ciągle niezaspokojonych pragnieniach? Obawiam się, że z owczym pędem do ciągłego tworzenia i zaspakajania własnych egoistycznych pragnień, zamknęliśmy oczy i na oślep żądamy spełnienia oczekiwań wbrew naturze i wbrew zdrowemu rozsądkowi.

Problem leży w naszej intencji i w naszych oczekiwaniach. Wciąż żądamy tylko dla siebie i za nic w świecie nie chcemy z tego zrezygnować a jest to klucz do wszystkich problemów. Tylko zmiana intencji, zmiana nastawienia człowieka do człowieka i zmiana nastawienia do natury może uratować Europę i świat od kryzysu a może nawet od globalnej wojny. Może nie tylko wojny, bo możliwe że również od alergicznej reakcji całej natury, która eksplozjami żywiołów odreaguje fakt, że siłą wydzieramy jej wszelkie możliwe bogactwa naturalne w ramach realizacji własnych pragnień, egoistycznych pragnień. Już dawno przyszedł czas refleksji i przemyśleń i prawie już minął a my wciąż brniemy w ślepy zaułek i wykonujemy chaotyczne ruchy przeciwne wszystkim mechanizmom którymi rządzi się natura, przeciwko mechanizmom altruistycznym. W całej naturze począwszy od kamieni a skończywszy na ssakach przez całą warstwę roślinną i zwierzęcą w całej naturze obowiązuje tylko jedno prawo, które realizuje nadrzędny cel istnienia, „każdy istnieje aby istnieć mógł inny”, tzn. że nie ma takiego tworu w całej naturze który istniał by sam dla siebie, tak jak człowiek tego oczekuje.

Każdy minerał każda roślina i każde zwierzę istnieją tylko dlatego, że spełniają ściśle określoną rolę do której zostały stworzone. W całej kreacji tylko człowiek posługując się wolą i wyobraźnią wystąpił ponad to prawo i zażądał wszystkiego dla siebie nie dając nic w zamian, a to się teraz odwraca przeciwko nam. Dziś jedynym sposobem uniknięcia ostatecznych rozwiązań do których niechybnie zmierzamy jest zrozumieć naszą postawę, zrozumieć nasz egoizm i intencję, zrozumieć i zmienić natychmiast bez ociągania się i bez eksperymentowania. Nie ma innej opcji jak tylko zmienić intencję i zamiast „brać dla siebie, brać aby dać” to jedyna droga. Pośpieszmy się bo czas gra tu decydującą rolę.