Droga Węża

„Wąż” to cecha, która powstała w stworzonym, czyli w nas.

 snakeStwórca nie ma w sobie chęci otrzymywania, więc nie mogła wyjść od Niego. To my stworzyliśmy tę cechę z wszystkich pragnień i chęci napełniania siebie. Przez materializm do którego ograniczyliśmy się (ten proch i pył) określiliśmy poczucie czasu i przestrzeni, całą rzeczywistość uwarunkowaną czymś, gdzie bez kalkulacji i rachunku nic nie zrobimy.

I nadal idziemy „drogą węża”, chcemy mieć więcej i więcej.

Czemu Stwórca pozwolił na stworzenie węża?

Bez węża nic nie byłoby możliwe, ponieważ wąż daje nam wybór. Z jednej strony zabija, ale z drugiej służy jako lekarstwo. Możemy iść drogą węża lub drogą Stwórcy. Drogi nigdy nie łączą się ze sobą, one tylko dają możliwość wyboru albo idziemy chęcią otrzymywania – węża, lub chęcią emanacji – Stwórcy.

W naszej naturze jest “chcieć”, kiedy nie otrzymujemy, czujemy ukąszenia czyli porażki, niepowodzenia. Jest nam źle i niewygodnie, bo nie możemy się napełnić. Jednak wąż jest niezbędny do całej naszej naprawy. Wąż kusi i przekazuje cały jad w ziemskiej części, ponieważ jest sterowany naszą chęcią otrzymywania, a ma służyć do naprawy czyli przejścia do chęci emanacji.

Im więcej będziemy chcieli dla siebie, tym więcej dostaniemy jadu. O wszystko czego nie otrzymujemy, obwiniamy Stwórcę nie rozumiejąc, że sami jesteśmy temu winni przez naszą niepohamowaną chęć brania.

Musimy zrozumieć, że wybór intencji w stronę węża zawsze da cierpienie, nigdy nie da nam wypełnienia, pomnaża pragnienia i chęci dla siebie. Nasze ego nie jest temu winne, ponieważ jest neutralne i jedynie nasza intencja, w którą stronę biorę: by napełnić siebie, czy biorę by przekazać – decyduje.

My tę intencję przejęliśmy dla siebie, stąd wszystkie cierpienia, które nas spotykają w ziemskim. To droga w pyle i kurzu. Dlatego Stwórca odwraca się od nas, kiedy wybieramy drogę cierpienia bo wie, że o wszystkie niepowodzenia będzie obwiniany. Nie widzimy, że sami taki los wybraliśmy, a winą obarczamy Jego. Dostaliśmy tak naprawdę wszystko tylko nie odczuwamy tego. Mamy nieograniczone możliwości, mimo to czujemy dalej brak i chęć ciągłego brania dla siebie, bo ograniczyliśmy się do “materialnego”. Dlatego Stwórca nigdy nie przyjmie tej cechy do siebie, całkowicie odwraca się od niej.

Dopóki sami nie zdecydujemy, że nie chcemy drogi cierpienia, Stwórca nie przyjdzie nam z pomocą.

Wszystko co się z nami dzieje, spowodowane jest przez to, że idziemy tą złą drogą. Kiedy powstanie nienawiść miedzy mną a wężem, bo uświadomię sobie ostatecznie, że chęcią brania nic nie osiągnę, zwalczę go i z chęci dla siebie przejdę do chęci dla Niego.