Kokon zwany Ego…

Ego i jego intelekt jest kokonem, w którym dojrzewa zarodek: iskra Boża/róża serca. Tak rodzi się w tym świecie istota duchowa z rozumem jako systemem postrzegania wyższego rzędu. Dlatego jest mowa w Biblii o człowieku wewnętrznym i zewnętrznym. Intelektualiści nawet ci z Noblem, o ile nie przebili się przez kokon – nie porzucili swojego intelektu, to ludzie niespełnieni, niedojrzali. Kokon to inaczej jaskinia Platona, Matriks, materializm.

kokon_sitomDo tej pory takie procesy były tylko dla wybranych, np. wspólnoty chrześcijańskie katarzy, manichejczycy mieli know-how/dostęp do wiedzy energii, które umożliwiały taki proces, dlatego ich mordowano. Proces przebicia się przez kokon to wiedza uniwersalna, Gnoza. Zapisany jest m.in w Piramidach: Syzyf to Sfinks (człowiek w piasku iluzji, materialista), labirynt to proces alchemiczny przebicia się przez kokon intelektu (świadomości materialistycznej), komora króla to serce człowieka, piramida zaś do symbol idei poziomów świadomości: szeroka u podstawy (dualizm) iglica na górze (jedność).

Obecnie, dzięki procesowi Apokalipsy, zwykły człowiek będzie mógł się uwolnić (jeśli ma bilet, patrz niżej), o ile do niego dotrze powaga czasów w których żyjemy i możliwości jakie niesie ze sobą ten proces, czyli jeśli go nie prześpi. Proces Apokalipsy (grec. zrywanie maski) już trwa i nic go nie zatrzyma, dalej będzie przybierał na sile. Apokalipsa to dar a nie przekleństwo. Jest to proces naukowy, konkretny, ma on swoje etapy cykle, nawet został częściowo opisany przez zwykłych naukowców: prof. Dąbrowski, a dogłębnie w gnostycznej literaturze. Istota tego procesu zawsze jest taka sama, ale jego forma zmienia się wraz z czasami w których się odbywa.

W tych czasach zajmowanie się jakimiś kursami, metodami, warsztatami, narzędziami, Tolle’ami, czy K. Byronami, filozofiami New Age, miłościami, to wszystko fantazje ego (iluzje), które mają na celu uratowanie ego (podmiot), a nie wyzwolenie duchowego potencjału (też podmiot) jaki drzemie w każdym z nas. Dlatego obecnie jest tak ogromna polaryzacja, z jednej strony ogromna energia prawdy i przejrzystości a z drugiej strony napór iluzji, pokus, zła, zakłamania. Tak w tym alchemicznym tyglu ma być. Człowiek jest pomiędzy tymi dwoma siłami i ma wybrać, po to ma wolną wolę, po nic innego.

Proces uwolnienia wymaga współdziałania i komunikacji z drugim człowiekiem o podobnym nastawieniu. Nie ma tutaj nauczycieli i uczniów wszyscy płyną na tej samej łódce, tyle że jedni na dziobie bo są kilka kroków dalej. Kapitanem wycieczki jest Duch (patrz Gnoza, trzeci czynnik patrz. prof. Dąbrowski), a nie jakiś ludzki lider, nauczyciel. Dlatego powiedziane jest aby nie robić z siebie rabinów/nauczycieli. Ludzkie ego, w tym procesie może jedynie taką przemianę zatrzymać/zaszkodzić jej). Dlatego ci co się wywyższają (nauczyciele) zostaną poniżeni – ustawieni na swoim miejscu.

Kto ma przejść ten proces ten przejdzie, a kto nie jest zapisany na wycieczkę ten nie przejdzie. Kto, kiedy, jak i dlaczego zapisuje i wystawia bilet podróży w takim procesie tego nie wiem? Nie moja sprawa. Z obywatelskiego obowiązku dzielę się tym co mam do powiedzenia na ten temat. Kto ma uszy ten słyszy, kto ma oczy ten widzi. Na całą resztę czekają kajdany VAT-u, ZUS-u, mody, kariery i tysięcy innych bożków iluzji. Już czas…dalej zwlekać nie da się, powodzenia.

p.s. Najważniejsze, aby ego było dojrzałe, gotowe, wtedy może pojawić się na nim zbawcza rysa…