Uniknąć ciosów, przywrócić harmonię

To niebywałe jak Rosjanom i Chińczykom zależy na spokojnym robieniu interesów, gotów są udawać że nic się nie dzieje, mało tego gotów są zaprzeczyć, że na bliskim wschodzie lada chwila wybuchnie pożoga, która jak iskra rzucona w stóg siana rozpali świat nienawiścią i chaosem. Od dziesiątków już lat rośnie napięcie na bliskim wchodzie i rosnąć będzie tak długo jak długo rósł będzie popyt na ropę i inne dobra konsumpcyjne.

To nieuchronne i widać gołym okiem, że tylko chwila nas dzieli od tego. Dlaczego tak się dzieje?

No cóż, powinniśmy spróbować sami sobie odpowiedzieć na to pytanie, ponieważ to co się dzieje jest wynikiem, czy sumą wszystkich decyzji podjętych przez nas samych. To nie Rosja czy USA czy Syria decyduje o naszym losie lecz sami o tym zadecydowaliśmy.

Jak?

Niemożnością pohamowania własnego egoizmu, czy inaczej, chęcią posiadania i korzystania z tych dóbr które oferuje nam świat. Sami naszym postępowaniem daliśmy mandat tym, którzy zarabiając na realizacji naszych pragnień dziś gotów są dać nam karabin, żebyśmy walczyli o te dobra krwią. Sami sobie robimy krzywdę ślepo podążając za pragnieniami, które wywołują jedynie pustkę i rodzą kolejne pragnienia, wciąż większe.

 Jesteśmy już tak zaślepieni i ogłuszeni przez wciąż nowe pragnienia, że nie zauważamy iż nasza cywilizacja stoi u progu zmierzchu, że suma tych wszystkich małych pragnień stworzyła kule śnieżną pędzącą w naszą stronę z ogromną prędkością. Ciosy które na nas spadają od paru dekad to nic innego jak tylko sygnały, że podążamy w złym kierunku. Są one jak drogowskazy, które oferują nam wybór inne drogi, lecz człowiek a wraz z nim natura już nie słuchają , nie widzą a tylko pędzą na oślep ku zagładzie jak lemingi do oceanu. Cała rzeczywistość, cała natura za wyjątkiem człowieka funkcjonowała jak jeden organizm uzupełniający się nawzajem, który oparty był na przepływie i altruizmie.

Człowiek niestety zablokował ten przepływ magazynując dobra ziemi i eksploatując ją niemiłosiernie w jedynym celu, w celu zaspokojenia pragnień, których zaspokoić nie umie. Dziś stoimy przed serią ciosów które będą spadać jak lawina i bezlitośnie informować nas o tym, że wybraliśmy złą drogę. Będzie to bardzo długa droga i miejmy nadzieję cenna lekcja dla nas wszystkich i zrozumiemy, że powinniśmy na wzór natury brać tylko tyle ile potrzebujemy aby żyć a wszystko co więcej przekazywać dalej, przecież natura daje nam obfitość.

Wystarczy zmienić naszą intencję i przestać szukać radości i spełnienia w materialnych dobrach a odnaleźć radość i szczęście w odczuwaniu i zrozumieniu. Tylko w ten sposób możemy przywrócić harmonię i uniknąć tych ciosów.